Miasto opuszczonych kobiet
Na ulicach głównie babcie, żony, dzieci i młode dziewczyny. Rzadko kiedy zobaczyć można mężczyznę. Golczewo stało się miastem samotnych kobiet, których mężowie, by utrzymać rodziny, musieli szukać pracy za granicą.
- Ciężko jest, ale inaczej nie utrzymalibyśmy domu - mówi pani Hania, której mąż rok temu wyjechał do Irlandii. - Doskwiera samotność. Szczególnie, gdy coś się nie udaje i nie ma się komu wyżalić.
Mama pani Hani pociesza ją, że takie rozstanie wzmacnia więzi rodzinne. Zięć pojechał do Irlandii ściągnięty tam przez ojca pani Hani.
- Chyba nie do końca to prawda - mówi młoda matka. - Mąż mojej bliskiej koleżanki znalazł tam sobie babę. Jakąś Rosjankę. Mój mnie kocha, ale sama świadomość, że może nie wrócić, mimo woli męczy.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|