Interwencje za grosze
Gmina stara się zatrzymać ludzi, ale jej oferta jest skromna. Przedstawiciele władz przyznają, że żadna oferta nie może konkurować z pracą na Zachodzie.
- Mamy dla bezrobotnym prace publiczne i społeczno-użyteczne - opowiada burmistrz. - Zatrudniliśmy już 55 osób. Otrzymują średnio za 40 godzin pracy w miesiącu około 260 zł. Wiem, że nie jest to duża kwota, ale i tak dużo wyższa od tej, która może dać opieka socjalna, czyli 100 zł.
Gmina wyszukuje dla nich proste prace. Zatrudnieni w interwencji porządkują więc chodniki, trawniki, sprzątają ulice. Na większe roboty nie ma pieniędzy.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|